-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że już dzisiaj wracam do domu - gadała rozentuzjazmowana Wiktoria do Laury, swojej koleżanki z wybiegu. Dziewczyny poznały się od razu po przyjeździe do Włoch, ponieważ został im przydzielony ten sam pokój. Jak się okazało Laura również mieszkała w tym samym mieście co Wiktoria , tylko z całkiem innej strony. Dziewczyny od razu przypadły sobie do gustu. Laura była o rok starsza od Wiktorii , miała niecałe 167 cm wzrostu , ciemną karnację i długie ciemne włosy, gdy się uśmiechała na jej policzkach pokazywały się takie same dołeczki jak u Wiktorii i Patryka . Przez cały tydzień zdążyły dobrze się poznać i zaprzyjaźnić. Wiktoria opowiedziała swojej nowej koleżance o Patryki i o swojej rodzinie, a tamta odwzajemniła jej tym samym. Jak się okazało dziewczyna mimo swojego nieziemskiego wyglądu jest samotna, nie tylko w strefach prywatnych, ale także rodzinnych. Mieszka tylko z mamą i psem. Jej tata odszedł od mamy , gdy Laura była 14nasto letnią dziewczyną , rodzeństwa też nie ma, lecz niedawno wprowadził się do nich , nowy 'chłopak' jej mamy , którego Laura nie znosi.
- haha nie ma co się dziwić, masz do kogo wracać, a ja? do mamusi zafascynowanej pół głupim Robercikiem.- odpowiedziała jej z kwaśną miną przyjaciółka.
- Ej wpadłam na świetny pomysł ! - wykrzyknęła po chwili Wiktoria rzucając pakowane ciuchy
- No , nawijaj - powiedziała bez entuzjazmu Laura , bo przez ten tydzień nauczyła się, że jeżeli Wiktoria mówi, że ma świetny pomysł to to będzie głupie , niewykonalne , albo absurdalne
- Zrobię dzisiaj nocowanie w moim domu, poznasz moje dziewczyny , na pewno się polubicie tak jak my ! - zaczęła skakać po łóżku jak mała dziewczynka i piszczeć żeby Laura się zgodziła
- Dobra już dobra tylko przestań skakać , bo rozwalisz to łóżko - odrzekła jej dziewczyna ze śmiechem .
Po ponad godzinie siedziały już we dwie w samolocie czekając na odlot. Jako, że była dopiero 5 nad ranem, a całą noc nie spały tylko zrobiły sobie mały rajd po pobliskich klubach , Laura od razy odpadła , a Wiktoria wsadziła sobie słuchawki do uszu i po chwili także usnęła . Były tak zmęczone , że obudziły się dopiero przy lądowaniu w Berlinie . Z Berlina miały dojazd busem , ale zrezygnowały na rzecz cieplutkiego i wygodnego samochodu Damiana , który miał po nie przyjechać z Bartkiem. Dziewczyny wysiadły z samolotu i szły przejściem dzielącym lotnisko z salą odlotów, odebrały swoje walizki i już wyszły w poczekalnie, gdzie mieli na nich czekać chłopaki. Szły gadając gdy nagle Wiktoria zauważyła Damiana, Bartka i jej wysokie, ciemnowłose, zielonookie szczęście, nie myśląc ani chwili zostawiła walizkę na środku sali i rzuciła się biegiem do chłopaka, była już blisko i chłopak rozłożył ramiona w które dziewczyna wleciała ze śmiechem, Patryk podniósł ją i okręcił naokoło siebie całując. Nie widzieli się tylko tydzień a tak strasznie za sobą tęsknili. Damian z Bartkiem poszli po jej walizkę zauważając Laurę, która próbowała ciągnąć dwie walizki , ale przez wysokie buty marnie jej to wychodziło.
-Daj może my to weźmiemy , Bartek jestem - powiedział z bananem na twarzy chłopak
-Laura- przedstawiła się podając rękę Bartkowi i Damianowi
-Damian , brat Wiktorii - powiedział ze śmiechem zabierając walizkę Wiktorii i podając Bartkowi walizkę Laury.
- Tak, wiem dużo o was słyszałam- uśmiechnęła się dziewczyna.
- Jak coś złego to same kłamstwa - zaczął Bartek bajer. Damian zauważywszy co się kroi , uśmiechnął się i poszedł przodem przywitać siostrę zostawiając tych dwóch samych .
- A on co ? Od kiedy się taki uprzejmy zrobił ? - zapytała Wiktoria wskazując na Bartka.
- Mnie nie pytaj, chodźcie do samochodu- odpowiedział jej brat ze śmiechem .
Bartek był bardzo nie pocieszony, ponieważ usadzono go z przodu koło Damiana a Laura, Wiktoria i Patryk siedzieli z tyłu. Jazda minęła im szybko i przyjemnie, chłopaki jak zwykle robili sobie całą drogę żarty. Po dwóch godzinach dziewczyna była już w domu , wzięła prysznic i zaczęła się ogarniać ponieważ o 15 była umówiona z Patrykiem , bo o 20 miały przyjść do niej dziewczyny. Z Patrykiem umówiona była w restauracji na obiad. Chwilę po 15 weszła do restauracji , jej chłopak już tam siedział , tyłem do niej . Podeszła do niego po cichu i pocałowała go w policzek. Chłopak popatrzał na nią i zaniemówił , po chwili udało mu się wydukać
- Pięknie wyglądasz- odsunął jej krzesło i usiadł naprzeciwko
- Dziękuję , to co zamawiamy? - powiedziała do niego z uśmiechem
- Zdam się na Ciebie, wybierz tak żeby mi smakowało - rozparł się wygodnie w krześle. Wiktoria zamówiła zapiekankę ziemniaczano-szupinkową a do tego sałatkę z panierowanymi boczniakami, a do picia wodę i czerwone wino. Jedli rozmawiając i śmiejąc się, Wiktorii wszystko bardzo smakowało , Patryk natomiast nie bardzo był zadowolony z tego szpinaku, ale jadł z uśmiechem na twarzy. Po kolacji poszli jeszcze na spacer , dziewczyna z wielkim entuzjazmem opowiadała swojemu chłopakowi o wyjeździe, oraz powiedziała mu, że podpisała nowy kontrakt z agencją na kolejne 3 lata. Patryk bardzo ucieszył się jej sukcesem. Około 19 odprowadził dziewczynę pod dom, żeby mogła się spokojnie przygotować na przyjście dziewczyn.
-Kochanie , bo ja tego..- zaczął się jąkać
-Co się stało ?- zapytała szybko przestraszona dziewczyna
-Nie nic , tylko chciałem zapytać czy przyszłabyś jutro do mnie na walkę o 18. To dla mnie bardzo dużo znaczy , bo jak wygram tę walkę , to będę walczył o tytuł mistrza polski juniorów- odpowiedział jej chłopak na bezdechu. Wiktoria złapała go za głowę i popatrzała z bliska w oczy
- O C Z Y W I S C I E , że będę wręcz gdybyś mnie nie zaprosił obraziłabym się , jeżeli nie masz nic przeciwko to zabiorę dziewczyny , niech patrzą jaką jestem szczęściarą- odpowiedziała całując go
- Pewnie będzie mi bardzo miło , dobra mała to leć na górę już Ciebie nie zatrzymuję to widzimy się jutro o 18 na walce- zapytał przytulając swoją dziewczynę .
-Tak tak - powiedziała pocałowała go i poszła na górę . Po wejściu do domu natknęła się na Damiana, jego dziewczynę i Bartka wychodzących na balety . Przywitała się buziakiem z Dagą i poszła na górę przygotować pokój. Poustawiała na stoliku wszystkie lakiery do paznokci jakie miała i poszła na dół zrobić kanapki, popcorn i wyciągnęła z lodówki Jacka Daniells'a. Przed 20 przyszła Daria z Angelą a zaraz za nimi Laura. Jak przewidziała wcześniej dziewczyna wszystkie 3 bardzo się polubiły , spędziły połowę nocy na malowaniu paznokci, obgadywaniu facetów i oglądaniu romansideł. Około 3 do domu wrócił Damian z Bartkiem , ale nie zaglądali do nich od razu poszli do Damiana pokoju. Dziewczyny o 4 szykowały się do snu .
-Ja jeszcze skoczę do toalety po tej coli mi się siku chce- powiedziała Laura wygrzebując się z łóżka
-Okej ! - krzyknęły chórem dziewczyny i wybuchnęły śmiechem. Laura schodziła powoli po krętych schodach, bo było ciemno i nie chciała się przewrócić. Na ostatnim schodku usłyszała jakieś szuranie i sapanie w kuchni. Po chwili coś jakby spadło i usłyszała ciche ''Kurwa'' dziewczyna po cichu weszła do jadalni wzięła ze stołu stojak na świeczki i szła do kuchni , zobaczyła zarys wysokiej, umięśnionej postaci ''włamywacz !'' krzyczało wszystko w jej głowie , już się miała zamachnąć na złodzieja , gdy ten się obrócił i zobaczyła Bartka chłopak z szybkością błyskawicy wyrwał jej świecznik
- Ty oszalałaś kobieto ?! Co Ty odpierdalasz ? Zabić mnie chciałaś ?! - zaczął krzyczeć zdenerwowany
-Ja oszalałam?! A kto mądry rozbija się nie u siebie w domu w nocy?! Przestraszyłeś mnie jak cholera ! - odkrzyknęła zdenerwowana , pomimo że stali od siebie na wyciągnięcie ręki darli się tak głośno , że umarłego by obudzili
- A kto mądry chodzi po ciemku w nocy? trzeba było sobie światło zapalić ! - krzyknął z wyrzutem chłopak
- Oj dobra już się nie drzyj bo wszystkich obudzisz . Co tutaj szukałeś? - zapytała dziewczyna podchodząc bliżej chłopaka i otwartej szafki
-Jakiś tabletek bo głowa mi pęka i niedobrze mi - odpowiedział buszując dalej w szafce z lekarstwami.
-Odsuń się , ja zobaczę - powiedziała dziewczyna przysuwając sobie krzesełko i wchodząc na nie , ponieważ szafka była wysoko i mogłaby tylko szukać po omacku nie widząc. Bartek złapał ją za uda przytrzymując, żeby nie spadła. Laura jeszcze chwile coś tam pogrzebała, wyciągnęła jakieś czarne opakowanie i zeszła , nieostrożnie stanęła na podłogę , potknęła się i wpadła prosto w ramiona chłopaka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz